czwartek, 23 stycznia 2014

January


Już dawno mnie tutaj nie było, jednak nie celowo. Ostatni miesiąc nie należał do tych najlepszych, w sumie to nie wiem czy mogło być gorzej:P Przez ten miesiąc często chorowałam, ale myślałam, że jest to zwykłe przeziębienie, od tak wzięłam Gripex, i przechodziło. Okazało się to jednak tylko ,,zapowiedzią'' prawdziwej choroby. Mina lekarza, oglądającego moje gardło była bezcenna. Zupełnie jakby zobaczył ducha ;P Przepisał antybiotyk, i optymistycznie wypisał zwolnienie na trzy dni. Jednak już następnego dnia dosłownie umierałam. Nie dość, że wyglądałam jak zwłoki, to czułam się jeszcze gorzej. Chyba nigdy nie bolało mnie gardło tak bardzo, że każde nawet przełknięcie śliny było takim cierpieniem, że płakałam jak malutkie dziecko. Mina następnego lekarza, oglądającego moje nieszczęsne gardło była jeszcze lepsza. Zupełnie zbladł :P Przepisał na kilka dni zastrzyki, wystawiając na tydzień zwolnienie (również bardzo optymistyczne). Pomijając to, że nie mogłam chodzić, to ból nie przemijał, a było jeszcze gorzej. Gdy już myślałam, że zastrzyki to ostateczna ostateczność, i że gorzej już nie będzie, po paru dniach znalazłam się w szpitalu. Zważywszy na moją osobowość największej panikary na świecie, tydzień tam spędzony był istną traumą, tym bardziej, że jeszcze nigdy nie byłam w szpitalu na dłużej, a jakieś kroplówki, zastrzyki i inne straszne rzeczy były mi zupełnie obce. Gdy tylko słyszałam, że przez korytarz idzie pani z wózeczkiem ze strzykawkami, miałam ochotę uciec, ale niestety nie było gdzie :P Teraz chce mi się z tego śmiać, ale wtedy naprawdę to wszystko wyglądało bardzo groźnie :P Na szczęście pierwsze kilka dni umilała mi Patrycja, dzięki której w jeden dzień poznałam fabułę chyba każdego serialu, wliczając przyszłe losy bohaterów :D Istna wariatka <3. A wspominając o wariatkach, to nawet nie wiedziałam, że spotkanie z moimi dziewczynami tak dobrze na mnie wpłynie! Nie widziałyśmy się kilka dni, a stęskniłam się za nimi jak nie wiem kto:) Kocham Was Pasztety<3
Nieoczekiwanie po kilku dniach męczarni, nagle wyzdrowiałam. Zupełnie z dnia na dzień wszystkie boleści ustały, odzyskałam głos, i w poniedziałek wróciłam do domu. Byłam tak szczęśliwa, że do dzisiaj nie umiem tego opisać!
Na dzisiaj koniec mojego narzekania, aż człowiekowi lżej na duchu, gdy wyrzuci wszystkie swoje smuty. Obiecuję, że kolejny post nie będzie paplaniną o moim wielkim cierpieniu :D Postaram się coś napisać, by nie zostawiać was w samotności z moimi monotonnymi zdjęciami :P
Dobranoc!

16 komentarzy:

  1. jakim aparatem robisz zdjecia :)? pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i takie ostre i dobrej jakosci zdjecia wychodza :O?

      Usuń
  2. Jejku jaka ty jesteś piękna wyglądasz jakby ktoś cię namalował ;)
    http://indiesan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo ładne zdjęcie i makijaz;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyglądasz jak Luxuria z teledysków Donatana :D

    OdpowiedzUsuń
  5. stylizujesz się na luxurie? podobna jesteś ale po chuj tyle tapety? :))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja bym na Twoim miejscu nie zaprzeczala,ze sie stylizujesz na Luxurie,bo widzialam w poprzednich postach,ze zaprzeczalas,ze nawet jestes do niej podobna. jestes do niej podobna i dobrze o tym wiesz,ludziom to sie podoba,wiec bez sensu sa zaprzeczenia. pozdrawiam.

      Usuń
    2. Tak, bo każda laska z niebieskimi oczami i ciemnymi włosami, która maluje kreski na oku to od razu musi być podobna do Luxurii... To tak jak porównać Dodę do Britney Spears. Nie rozumiem was ludzie.

      Usuń
  6. Wspaniały blogi ciekawy wpis<333333 Będę wpadać częściej :3
    Obserwuję i liczę na rewanżyk: http://bluuush69.blogspot.com/2014/01/7-rozdzia.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Jaki perfekcyjny makijaż !

    http://miinikaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń